Jak łatwo wpaść w długi nie ze swojej winy

Zwykły wpis

Na początek mojego „blogowania” sprawa z życia wzięta o tym jak łatwo wpaść w długi i w kłopoty z urzędem skarbowym zupełnie nie ze swojej winy. I o tym jak do tych kłopotów nie dopuścić.

Pewne stowarzyszenie, dajmy na to stowarzyszenie „X”, prężnie i energicznie działało na rzecz osób niepełnosprawnych, ubogich i bezrobotnych. Robili wiele dobrego, pozyskiwali duże pieniądze na bardzo ciekawe i potrzebne projekty.

Pewnego razu, we współpracy z innym stowarzyszeniem, niech będzie że stowarzyszeniem „Y”, zawnioskowali do Ministerstwa Pracy o dość pokaźną dotację, ponad 40 tys. zł, na interesujący projekt. Wniosek przeszedł, kasa została przelana – zdecydowana większość, ok. 40 tys. zł, na konto bankowe stowarzyszenia „X”, mniejsza kwota, ok. 5 tys. zł, na konto tej drugiej organizacji. Tak w projekcie podzielili zadania i pieniądze między siebie. Stowarzyszenie „X” swoją część projektu zrealizowało zgodnie z planem, wydawało się, że stowarzyszeniu „Y” idzie równie dobrze.

Nadszedł czas rozliczeń. Umowa między organizacjami a donatorem tak była sformułowana, że sprawozdanie końcowe powinno być sporządzone wspólnie, rozliczające całość kasy, pomimo tego, że każde stowarzyszenie swoją część projektu realizowało oddzielnie. „X” podliczyło swoje wydatki, sporządziło swoją część sprawozdania, dołączyło odpowiednie faktury na odpowiednią kwotę sumaryczną.

Pani prezes stowarzyszenia „X” dzwoni do pani prezes stowarzyszenia „Y”:

  • „słuchaj, zbliża się termin rozliczenia projektu, sporządź swoją część sprawozdania, podsumuj faktury itd., wiesz co robić, nie jeden projekt rozliczałaś”,
  • „nie mam żadnych faktur, zresztą nie kontaktuj się więcej ze mną, nie będę nic rozliczała

i rozłączyła się. Potem telefonów nie odbierała, korespondencja wracała do adresata, spotkać się nie było możliwości.

I tak upłynął termin na złożenie sprawozdania, Ministerstwo wezwało do jego przedłożenia. „X” przesłał sprawozdanie rozliczające tylko swoją część kwoty i bez podpisu pani prezes „Y”, bo przecież żadnego kontaktu z nią nie było. Na to donator uznał, że dotacja nie została w ogóle rozliczona, co  w myśl umowy oznaczało, że należy bezwzględnie zwrócić całość otrzymanej dotacji. Pomimo tego, że większa część dotacji, ok. 40 tys. zł, znajduje pokrycie w fakturach i zostało wydatkowane właściwie, a tylko ok 5 tys. zł nie ma pokrycia w fakturach. Jakby tego było mało, to zgodnie z umową donator mógł żądać zwrotu całości sumy od obu stowarzyszeń, nie tylko od tego, które nie rozliczyło swojej części dotacji. Z tej możliwości Ministerstwo skwapliwie skorzystało i zwróciło się do urzędu skarbowego o wszczęcie egzekucji przeciwko stowarzyszeniu „X”.

I rozpoczęła się standardowa procedura egzekucyjna. Powiększenie długu o koszty egzekucyjne i odsetki, tak że dług wzrósł do ponad 50 tys. zł, zajęcie kont bankowych, wezwania, pisma, wizyty poborcy skarbowego. Pech chciał, że stowarzyszenie „X” prowadziły naprawdę obrotne i zaradne osoby i udało im się nawet uzyskać dotację z PFRONu i kredyt na kupno busa do przewozu osób niepełnosprawnych. Urząd skarbowy zatem zajął też i ten samochód. Przymusowa sprzedaż egzekucyjna tego busa oznaczałaby zaś katastrofę – PFRON natychmiast zażądałby zwrotu całości przekazanej dotacji, tak samo jak bank zwrotu całości kredytu. Z odsetkami. A więc oprócz 50 tys. zł kolejne ponad 100 tys. zł długu. Oczywiste jest, że stowarzyszenie takiej kasy nie posiadało, tak samo jak członkowie zarządu organizacji. Ruina finansowa po prostu dla tych ludzi.

Jako prawnik, obiektywnie patrząc na sprawę, powiem, że można było uniknąć, albo przynajmniej spróbować rozwiązać ten problem, zanim rozpoczęła się egzekucja i zawisła tak realna groźba ruiny finansowej. Ministerstwo żądając zwrotu pieniędzy wydało decyzję administracyjną. Można od niej było się odwołać, włącznie z doprowadzeniem sprawy przed sąd administracyjny i w ten sposób być może odwrócić niekorzystne rozstrzygnięcie Ministerstwa. Stowarzyszenie „X” jednak zaniechało tego, nie do końca zapewne zdając sobie sprawę z zagrożenia. I stało się to, co opisałem powyżej.

Dopiero wtedy „X” skorzystało z mojej pomocy.

Od razu do urzędu skarbowego poszedł wniosek o czasowe zwolnienie spod egzekucji zajętego busa, który uświadomił urzędnikom zagrożenie jakie niesie dla ludzi prowadzących stowarzyszenie jego natychmiastowa sprzedaż. Wniosek przeszedł, najgorsze zostało na razie odsunięte w czasie.

Jednocześnie sporządziłem, kierowany do Ministerstwa, wniosek o zmianę decyzji nakazującej zwrot całości dotacji na nakazującą zwrot tylko tej części nierozliczonej w wys. ok 5 tys. zł albo, gdyby Ministerstwo na to nie poszło, o umorzenie długu w wysokości ok. 40 tys. zł, a więc tej części dotacji, która została wydatkowana prawidłowo oraz niezależnie od powyższych wniosków o wystąpienie do urzędu skarbowego o zawieszenie postępowania egzekucyjnego.

Wnioski do Ministerstwa na dzień dzisiejszy nie zostały jeszcze rozpatrzone, ale najgorsze zostało odsunięte w czasie i zostały zainicjowane odpowiednie procedury, które dają nadzieję na pozytywne rozstrzygnięcie dla stowarzyszenia „X” (są nieformalne sygnały z Ministerstwa, że chcą pozytywnie zakończyć sprawę). To jest jedyne co można zrobić na tym etapie, ale bez fachowej pomocy prawnika nie byłoby to możliwe.

Opisana sytuacja z życia to też dobra lekcja dla Was, drodzy czytelnicy. Gdy w grę wchodzą duże pieniądze do zyskania, ale też do stracenia, lepiej jest radzić się fachowców.

W powyższym przykładzie stowarzyszenie „X” winno się poradzić prawnika już w momencie, gdy Pani Prezes stowarzyszenia „Y” odmówiła współpracy przy sporządzaniu sprawozdania końcowego, a następnie, gdy Ministerstwo zażądało zwrotu całości dotacji a potem wydało niekorzystną dla „X” decyzję. Pozwoliłoby to uniknąć potrzeby „gaszenia pożaru” na szybko, na ostatnią chwilę, bo wtedy tak na prawdę jest najmniejsza szansa na pozytywne rozstrzygnięcie.

Nie muszę chyba uświadamiać skali różnicy pomiędzy wydatkiem na prawnika, a realną groźbą utraty 150 tys. zł

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s